• literacko

    Nie ma czasu na niebycie

    Marzec 2020 – Babciu wiem, że to trudne, ale musisz posłuchać. To nie potrwa długo. Trzeba dostosować się do zaleceń i zostać w domu. Proszę nie wychodź. – Miśka wiem i nie wychodzę z domu. Chociaż to trudne, a stara już jestem. – Babciu co ty mówisz?! Nie jesteś stara, a to przeczekamy. Wyjdź na balkon, wypij kawę, zaraz będzie czas na sadzenie kwiatów. A twoje pelargonie przetrwały zimę? – No no no, wystawię je na balkon, ale jeszcze za zimne są noce i ranki. Ach, Miśka… – Co babciu? – Przykrzy mi się samej. Teraz jeszcze to siedzenie w domu… – Wiem, dzielna jesteś – zobacz, już prawie dwa…

  • literacko

    Przyśnił mi się upał

    Przyśnił mi się upał… Od patrzenia przez okno stęsknionym za zielenią wzrokiem przyśnił mi się upał. Było tam błękitne niebo i kleksy bitej śmietany leniwie zawieszone w niebieskiej otchłani. Poczułam zapach skóry wystawionej do słońca, wypieki na twarzy i strużkę potu płynącą po karku. Rozpoznałam uczucie letniego pragnienia i przyjemność gaszenia go chłodną cytrynową wodą. Zobaczyłam ludzi w jasnych kolorach swoich cienkich ubrań. Usłyszałam śmiech dzieci beztrosko chlapiących się przy fontannie. Budząc się, chciałam jeszcze tam zostać i ogrzać na zapas marznące w kwietniu palce dłoni. Chciałam zostać i przespać chłodną wiosnę, lodowate wiadomości z telewizora, niewiarę zimowych ludzi. Pamiętam, że pragnęłam zatrzymać ciepło ze snu nie mogąc doczekać się…

  • literacko

    Na dworcowej poczekalni…

    Na dworcowej poczekalni wszyscy niemal już spali. Tylko gdzieś pod ścianą kwiliło w wózku czyjeś dziecko. Odruchowo dotknęła brzucha. Miała wrażenie, że pod jej dłonią maleństwo się poruszyło. „To niemożliwe czuć w dziesiątym tygodniu ruchy dziecka”, dźwięczały bezbarwnie słowa lekarza na ostatniej wizycie. Na policzkach czuła jeszcze pożegnalne pocałunki, a dłonie pamiętały wczorajszy uścisk męża. Po chwili pociąg ruszył. Na to wspomnienie ścisnęła powieki nie panując teraz nad płynącymi łzami. „Mieszkanie, zostawili swoje nowe, wyczekane, świeżo urządzone mieszkanie… Pojutrze miał przyjść stół, którego tak długo szukała.” Wyobrażenie stołu na dworcu kolejowym było co najmniej dziwnym uczuciem i odbierało realności zwykłym rzeczom. Stół stał się nieosiągalną abstrakcją, o której będzie marzyć,…

  • literacko

    Jak…

    JAK… Jak mamy cieszyć się porankiem, gdy niedaleko jest człowiek, który musiał opuścić swój dom i uciekać przed wojną? Jak spokojnie zachwycać się śpiewem ptaków, gdy tuż obok świat huczy od bomb? Jak sielsko zasypiać w ciepłym łóżku pod prawdziwą kołdrą, kiedy dla kogoś tą kołdrą są lodowate podziemia metra? Jak w drodze z piekarni zaspokajać głód chrupiącym gryzem chleba i świadomością, że to dar nie dla każdego? Jak bardzo ukrywać ciche dziękowanie, że jesteśmy tu a nie tam?Jak to zrobić? Jak… 24 lutego 2022 roku wczesnym rankiem Rosja napadła na Ukrainę. Zaczął się właśnie marzec – miesiąc, w którym bardzo czekamy na wiosnę. Wiosnę, która jest synonimem życia, światła…

  • literacko

    Z sekretów maszyny do szycia

    Siedziałam w salonie i układałam się z laptopem na sofie. Dobrze, że mój ortopeda tego nie widzi, a jeszcze bardziej mąż, bo gderałby okrutnie, że w takiej pozycji nie wolno pracować. To niezdrowe dla kręgosłupa. Ale, że ortopeda nie patrzy, mąż w pracy, to i sercu memu nie żal. Uwielbiam mój salon, który wieczorem zamienia się w całkiem przytulną sypialnię, odkąd dzieci zabrały nam dawno temu naszą osobistą, prywatną, z wygodnym łóżkiem. No cóż, nie można mieć wszystkiego, a ja mam tak wiele, że sypialnią mogę dzielić się za dnia i gościć salonowo każdego, kto ma ochotę napić się herbaty, poczytać w wygodnym fotelu, albo obejrzeć w piątkowy wieczór jakiegoś…