• inspirująco,  literacko

    Nowe dzień dobry

    Dzień dobry w pierwszą niedzielę nowego roku jest ciepłe, bardzo nowe i pełne nadziei. Trochę tak, jakby nie było poprzednich początków i pierwszych powitań. Jakby nie zdarzył się nigdy koniec starego roku, bo ważne, że ten nowy zaczyna wszystko… Pierwszy śnieg, pierwszy deszcz, pierwszy promień styczniowego słońca. Pierwsza kawa, pierwszy pocałunek, łza i śmiech. Pierwszy spacer, pierwsze zakupy, pierwsze ciasto. Pierwsze słowo, zdanie i tekst. Pierwsze spotkanie z przyjaciółmi, pierwsza obietnica, pierwsza praca i pierwszy dobry gest. Witaj, taki pierwszy od poprzedniego, nowy roku.

  • książkowo

    Oczywiście, że życie robi się lepsze o zmierzchu

    Jakiś czas temu odbyła się premiera książki „O zmierzchu” Marty Niedźwieckiej – autorki, która dzięki swoim podkastom o tym samym tytule stała się ikoną wsparcia psychicznego. I tak jak podkasty, tak i książka pomaga wesprzeć czytelnika w oswajaniu własnych emocji oraz zrozumieć emocje innych. A tego wszystkiego nie byłoby, gdyby nie wszystkie przeżycia, które są naszym udziałem każdego dnia. Zanim o książce, najpierw należy przedstawić samą autorkę: Marta Niedźwiecka to przede wszystkim psycholożka i sex coach. Od 2019 roku prowadzi jeden z najpopularniejszych w naszym kraju podkastów „O zmierzchu”, w którym dotyka najbardziej wrażliwych sfer ludzkiego życia. Nigdy wcześniej nie mówiło się tyle o emocjach, co dzisiaj. Nigdy wcześniej nie…

  • książkowo

    Strach ma wielkie oczy, a rodzic jeszcze większą odwagę… jeśli tylko się odważy.

    Czytamy różnego rodzaju poradniki, by przygotować idealne przyjęcie w domu, by sprawić po nieprzespanej nocy, że nie będzie śladu po podkrążonych oczach, by idealnie wypaść na rozmowie rekrutacyjnej i wreszcie, by podróżując po Europie nie uronić z planu zwiedzania najważniejszych zabytków. Tak zabezpieczeni czujemy się w miarę komfortowo i nie boimy się, że coś nam umknie. Wiemy, jak załatwić trudną sprawę w urzędzie i jak wyjść z kryzysu w związku. No właśnie: wiemy. Ale czy umiemy to zrobić? Czy umiemy wdrożyć w życie zasady, które spisane w książce są niczym remedium na każdą bolączkę? Już za moment – 27 września – ukaże się „Jak nie bać się o swoje dziecko…

  • nastrojowo

    Po Dniu Mamy biegnie Dzień Dziecka

    Myślałam, że z okazji Dnia Mamy napisano już wszystkie najpiękniejsze życzenia. A to nie prawda, one piszą się każdego dnia; w wielu domach, na placach zabaw, w sklepach z sukienkami… Nie było i nie będzie ostatniego słowa w tej sprawie, bo miłość matczyna jest płynącą nieustannie rzeką. W tym roku Święto Mamy zlało mi się z Dniem Dziecka. To przecież w końcu takie naturalne – obie daty dzieli zaledwie 6 dni. W tym roku to moje święto obchodzę od 17 lutego, kiedy usłyszałam od nastoletniej córki: Mamo, chcę być taka, jak ty… Od tamtej chwili świętuję codziennie. To banalne wyznanie stało się kompasem na dalszą drogę. Receptą na grypę i…

  • nastrojowo

    Z okazji Dnia Kobiet

    Ponieważ pięknie życzyć powinnyśmy sobie nie tylko w Dzień Kobiet lecz w każdy inny wtorek czy piątek – dlatego robię to dziś, w jakiś marcowy poniedziałek. Przyjaciółko, Siostro, Mamo, Babciu, Ciociu, Dziewczyno… Niech lustra utwierdzają Cię, jak dzięki Tobie pięknieje świat,a Ty ze wschodzącym słońcem każdego dnia odkrywaj ogromną wartość, jaką masz w sobie. To poczucie własnej wartości – które sprawia, że słowo muszę zamienia się w chcę – daje Ci swobodę i pewność działania. Z tego rodzi się odwaga, dzięki której mówisz głośno o swoich pragnieniach. Nie kiedyś, teraz…Tu i teraz.

  • nastrojowo

    O hygge już kiedyś tu pisałam. Uprawiam tę dziedzinę życia systematycznie i wiecie co? Wam też polecam, bo to bardzo przyjemne i niezwykle potrzebne, jeśli dużo pracujemy i dużo mamy na głowie. To właśnie wtedy należy nam się poleniuchować. Nie tylko w lutym😊 W ostatni dzień lutego żegnam czule miesiąc mrozów, ferii, piątkowych wagarów i gorącej czekolady w pewnej kawiarni wśród starych drzew. Żegnam go z bólem gardła, gorączką i kubkiem wywaru z imbiru z cytryną i miodem. Nie będę płakać, bo poranne słońce coraz mocniejsze w końcu przegoni zimę na dobre. Z ramion spadną grube swetry, wazony zapełnią się świeżymi kwiatami, a my rozochoceni tradycyjnie zaczniemy wzdychać do lata…

  • literacko

    Stawiam na wdzięczność

    Stary rok tak się spieszył, że dzisiaj już nie ma po nim śladu. Wdzięczna, że nie ociągał się pod koniec grudnia, postanowiłam mu pomóc. I tak Nowy Rok mijał się w drzwiach z wynoszoną choinką i dekoracjami świątecznymi. Aura za oknem i parę stopni na plusie przyszły temu w sukurs. Nie, to jeszcze nie wiosna. To zima, która jeszcze może przymrozić i posłać na górkę w parku przez dwa najbliższe miesiące. I wdzięczna będę, jeśli tak się stanie, bo starych zim trochę brak. Tymczasem wiosenny początek roku tak bardzo mi się spodobał, że wdzięczna byłam za miejsce po choince w salonie, za wpadające słońce do jasnej kuchni, za goździki –…

  • literacko

    Magia świąt…

    Patrzyła na nieśmiało wypadające z nieba płatki pierwszego śniegu w tym roku. Szkoda, że jest dwa na plusie, gdyby był przymrozek ziemia zabieliłaby się do południa, pomyślała. A tak niepozorne śnieżynki znikały w zderzeniu z nią. Zawsze wydawało się jej to czystą magią i nie pozbyła się tej myśli w dorosłości. Śnieg jest zjawiskiem pogodowym, które można racjonalnie wytłumaczyć. Czysta nauka i już. Ale przecież niejeden twardziel mięknie na widok białego puchu w listopadzie. W jednej chwili tęskni do świąt i przenosi się w czasy dzieciństwa, gdy z przyklejonym do szyby nosem wrzeszczał „Mamo, mamo! Chodź zobacz, pada śnieg!”. Po czym narzucał kurtkę na piżamę i z niedbale owiniętym wokół…

  • książkowo

    #jestemdość i dość!

    Odważna, kontrowersyjna, szczera do bólu książka twórczyni internetowej, artystki kabaretowej, autorki bloga matkojedyna.com – Magdaleny Mikołajczyk „Jestem dość”. „- mamo – powiedziała jedna z moich córek, gdy była jeszcze małym brzdącem. – a dlaczego ty nie nosisz sukienek i butów na obcasach?– jak nie noszę. noszę! nie noszę…?” Nie dość, że książka zdumiała mnie, zanim na dobre zaczęłam czytać i oswajałam chwilowy szok, widząc brak wielkich liter. Okazało się jednak to celowym zabiegiem, a nie przypadkowym nieużyciem, co zdanie, kapsloka na klawiaturze. Nie dość, że zbulwersowało mnie wypuszczenie książki na rynek, której sposób pisania przeczy podstawowym zasadom języka polskiego, to nie mogłam oderwać oczu od tytułu. Gdyby nie on, nie…