• inspirująco,  nastrojowo

    Znowu nie odkocham się w jesieni…

    Znowu w jesieni tonę po uszy… Jak mam ją znielubić, kiedy podsumowanie września pokazuje, że to miesiąc przytulności, długich rozmów w kawiarni i wyczekanych spotkań? Złota zapowiedź października, która spełnia się w pierwszych dniach miesiąca daje tyle inspiracji, że nie ma czasu na niedziałanie. Już nie wspomnę, że nowe projekty gotują się (ups!) na gazie zapraszając intensywnością zapachów do działania. Na przekór wiadomościom ze świata i nieuchronności zdarzeń robię swoje. Równowaga złapana na niedzielnym spacerze w parku, pachnącym kawą i ukochaną osobą daje kopa. W tym rytmie przeskakuję całą górę zmartwień. Wszyscy je mamy, ale jakże inaczej wygląda „ta góra” w jesiennym słońcu albo niechłodnym jeszcze deszczu, kiedy tyle obietnic…

  • książkowo

    A jeśli do tej pory wpajane zasady wychowania były „złudzeniem optycznym”?

    Do poradników parentingowych zawsze podchodzę z dużą rezerwą, bo poza mniejszą lub większą dawką wiedzy mogą być jedynie zbiorem niekoniecznie trafnie postawionych tez, mających dobre intencje psychologa. Ryzyko duże, szczególnie w tak delikatnej materii, jak wychowanie dzieci. I nagle dostaję egzemplarz książki, której autorka ukazuje zupełnie odmienną koncepcję rodzicielstwa. „Za dużo ingerujemy. Nie mamy do nich dość zaufania. Nie wierzymy w ich wrodzone wyczucie tego, czego potrzebują, aby się rozwijać. I w wielu przypadkach po prostu nie mówimy ich językiem.” – pisze znana dziennikarka naukowa Michaeleen Doucleff we wstępie książki „Jak bez napięć wychować pewne siebie dziecko”. Wydawałoby się, że fakt bycia rodzicem naturalnie wyposaża w narzędzia niezbędne do komunikowania…

  • nastrojowo

    O dekoracjach jesiennych…

    Wrzesień od pierwszych chwil zamydla nam oczy, świecąc ostrym słońcem, które mocą lata jeszcze opala wygrzewające się twarze. Ale nie ma już złudzeń, że to lato. Poranne zaledwie kilka stopni wieje autentycznym zimnem z uchylonego okna, a pod camelowy płaszcz zamiast zwiewnej bluzki szykujesz gruby szary sweter. To znak, że październik czai się za progiem i przyglądając się radości na wspomnienie lata marzy, że za nim tak samo będzie tęskno. Nie martwiłabym się na jego miejscu zbytnio, bowiem niosąc jesień nastraja na spotkania przy świecach. Na popołudnia aranżuje kluby dyskusyjne o ulubionych książkach, a w przytulnych kawiarniach serwuje herbatę z miodem i rozmowę z przyjaciółką nie tylko o literaturze. Po…

  • inspirująco

    Totalnie przepadłam!

    Totalnie zgłupiałam, oszalałam, postradałam zmysły! Przedłużam wakacje udając, że wrześniowe słońce wcale jesienne nie jest i zaszywając się w codzienności czerpię z niej nieprawdopodobne ilości radości i szczęścia. Przez ostatnie dwa miesiące mamy więcej spacerów, więcej przytulania i wyznań miłosnych. Tak to bywa, kiedy człowiek się zakocha. A zakochać się jest mi nie trudno wcale i uważam za niedorzeczne bronić się przed tym uczuciem. A więc… Kto zaskarbił sobie miłość tego lata i, co najważniejsze, odwzajemnia ją skwapliwie? Etna, wulkan wesołości, wrażliwości i delikatnej dobroci dla, nie zawsze, znośnego świata. Psia dziewczynka o zaledwie dziesięciu kilogramach czystej miłości wypełniła nasz dom łagodnością i uruchomiła morze empatii. Nie tylko moją duszę…

  • nastrojowo

    Wszyscyśmy w czepku urodzeni

    „Wszyscy są urodzeni w czepku – obejmując ramieniem przyjaciółkę mówiła delikatnym i pewnym siebie głosem – trzeba tylko w to uwierzyć, by nasza podświadomość też mogła uwierzyć i wdrożyć. Życiem bujają wiatry, gwałtowne burze, czepek zwyczajnie może spaść. Zajęci codziennością możemy go po prostu zgubić. Ważne, by go odnaleźć i włożyć z powrotem na swoje miejsce.” Zastanawiam się, ile w tym prawdy, sugestii, a może czystej mrzonki? To ostatnie jednak w całości odrzucam, bo wierzę, że człowiek jest kowalem swojego losu. A jeśli tak, to urodzony z czapką czy bez, poradzi sobie w życiu. Co sprytniejszy zakręci się na straganie i wybierze dokładnie taki czepek, chustkę czy kapelusz, jaki będzie…

  • literacko

    Czas jest rzeką

    Czas nie płynie jak rzeka, czas jest rzeką. Gdy trzeba zawraca, gdy trzeba wlecze się jak żółw. Zazwyczaj i bez uzgodnienia pędzi do przodu, jakby ścigał się z kimś. Niekiedy uda się zgrać i nadążyć za nim. I nawet mogłabym się z nim pogodzić, żyć w harmonii. Prawie się przyjaźnimy, ustalamy życie stosownie do pór roku. Uśpiona rutyną; pewna, że czuwam, kontroluję i dowodzę sprawami potykam się nagle i wpadam do rwącej rzeki. Moja jeszcze nie tak dawno mała dziewczynka wsiada radosna do pociągu, by zwiedzać świat. Już beze mnie chce smakować życie. Mocne poranne słońce nie daje spłynąć łzom po twarzy. Wymieniamy ostatnie ważne rady, śmiejemy się i przytulamy.…

  • literacko

    Upał…

    Wyjątkowo zimny początek lipca zmusił do wyciągnięcia swetra, schowanego na lato głęboko w szafie. Letnia spódnica na wieczorny spacer mogła wystąpić tylko w zestawie z legginsami. Pod kolorowymi kwiatami jej fałd i tak nie były widoczne, a wakacje są od tego, by przewietrzyć letnią garderobę. Rozkołysana wybrała się na spacer w poszukiwaniu upału na kolejne dni. Muzyka ptasiego śpiewu, dochodzącego z każdego drzewa w parku uspokajała, że lato jeszcze się nie skończyło. Ukryło się w cieniu szerokich gałęzi platana, by tam niespiesznie zaczekać na upał. Gorąc dał się prosić wiele dni, by wyczekany mógł wystrzelić i podarować euforię niczym sylwestrowy fajerwerk. Spódnica niedbale rzucona na łóżko w sypialni, gdzie popołudniowy…

  • inspirująco

    Wędrówka, obecność, człowiek, slot.

    Wakacje mają wiele zadań do spełnienia. Jednym z przyjemniejszych jest zaszycie się w jakimś niesamowitym miejscu, najlepiej z pięknymi ludźmi wokół. A jeśli do tego dni wypełnią się muzyką, rozmowami o sztuce, wspólnym oglądaniu trudnych filmów, jedzeniem na trawie pod gołym niebem w przerwach pomiędzy pasjonującymi warsztatami, to… nic innego, jak Slot Art Festival! By wziąć udział w festiwalowej przygodzie zaszyłam się w jednym z setek namiotów przytulonych do kompleksu pałacowo-klasztornego w Lubiążu, koło Wrocławia. Wspaniałe miejsce, które stworzyło niezwykły klimat dla tego artystycznego wydarzenia, wywarło na mnie ogromne, wręcz metafizyczne wrażenie. Nie otrząsnęłam się z niego do dziś, za co wdzięczna jestem twórcom, bo chyba o taki efekt chodzi…

  • literacko

    A gdyby ta historia miała ciąg dalszy?

    Promienie wschodzącego słońca przedzierały się przez storczyki na oknie przyjemnie nastrajając na nowy dzień. Takie poranki przynosiły łagodne nastawienie do życia i jakąś niewypowiedzianą nadzieję na coś nowego. Coś nieoczekiwanego, co mogłoby odmienić nudny los starego człowieka, o którym zapracowane dzieci i wnuki przypominają sobie na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. Maria za każdym razem, gdy budziły ją dźwięki chopinowskiego Nokturna f-moll op. 55 nr 1 chwaliła w myśli, że to najlepsza pobudka, jaką ustawiła parę tygodni temu. Znajome dźwięki, które sprawiały radość i niosły spokój, mogły mieć zdolność przypomnienia życia sprzed wypadku. Czuła to podświadomie i trzymała się tej myśli kurczowo. Kwiecień rozkręcał się na dobre, a to najwyższy…

  • nastrojowo

    Jakieś czerwcowe popołudnie

    Z powodów na oko całkiem błahych, których z racji wagi lekkiej wymienić tu nie zamierzam, postanowiłam świętować poniedziałkowe popołudnie. Odrywając się od stuków klawiatury laptopa (wciąż wyobrażam sobie, jakby to było z najprawdziwszą maszyną do pisania i może dlatego tak stukam…) postanowiłam napoić siebie wykwintną kawą, a domowe rośliny wokół życiodajną wodą z kranu. Następnie zupełnie przypadkowo, krojąc warzywa na najlepszą zupę świata, czyli moją ogórkową, wpadłam na pomysł zrobienia świątecznej sałatki. Tradycyjnie mówi się na nią warzywna lub jarzynowa. Przypuszczam, że jajko jest składnikiem występującym stale. W zależności od domu i upodobań smakowych miesza się ją sowicie z jogurtem lub majonezem. U mnie po wsze czasy będzie to majonez,…