• literacko

    Wszystko jedno, czy słońce, czy deszcz

    Oczywiście, że ją lubię. Nawet teraz, po tylu latach potrafi mnie zaskoczyć, zmęczyć i zachwycić. Nie usiedzi w miejscu, a jeśli widzisz ją ze wzrokiem utkwionym tysiące kilometrów stąd to wiedz, że podąża za nim, a bezruch jest tylko złudzeniem. Boisz się, że pędzi i nie dba o wypoczynek? Boisz się, że za dużo plecaków na jeden grzbiet wrzuciła? Ma silne plecy, szerokie ramiona i mocny chwyt. Martwisz się, że jej strefa komfortu nie rozsiada się w fotelu na kawie? Niepotrzebnie. Ona za rękę z nią i z kubkiem w dłoni woli iść do przodu. A idą razem tak, jakby każdy krok był celebracją codzienności. Świętuje tak już od jakiegoś…

  • książkowo

    Z całą pewnością miłość to pies

    Właśnie skończyłam lekturę „Miłość to pies” Pauliny Młynarskiej i nie mogę odłożyć na półkę bez słów. Pani Paulino, bardzo ale to bardzo dziękuję za napisanie tej książki i obdarzenie jej pięknym tytułem, który przy okazji uważam za najprawdziwszą prawdę. Tak tak i trzeba ją rozgłaszać oraz dzielić się nią, jak każdym innym dobrem. W książce są nie tylko genialne rysunki Gosi Kulik, ale również zdjęcia pieso-kociej rodziny autorki. Hm… pomyślałam właśnie o wilku kreteńskim, wszak nie chciałabym nikogo pominąć… no i czy kolejność nie urazi Suryi, Lempusia, Moon i Sechmet, bo może woleliby, bym napisała kocio-psiej rodziny? Tylko co na to Felek, Malczik i Zosia? Do roztrzygnięcia. I choć po…

  • książkowo,  nastrojowo

    Luty wczoraj i dziś

    To już kolejny luty zawija się, by zrobić miejsce marcowi. Kolejny luty na blogu, który przeszedłby niepostrzeżenie, gdybym z racji pewnego kursu nie zajrzała tu dla porządku. Miejsce, o które w najbliższym czasie chcę szczególnie zadbać i rozwinąć. Ale zanim to się zadzieje, czas na wspomnienie pewnego lutowego wpisu sprzed lat. Wiecie co? To nadal bardzo aktualny tekst i – żeby nie było – z ostatniej chwili: książki drukowane mają się nieźle, więc… jeszcze nie jest z nami tak źle:) Zerknijcie, o czym tak rozprawiałam i co jest nadal aktualne.

  • inspirująco,  literacko

    Nowe dzień dobry

    Dzień dobry w pierwszą niedzielę nowego roku jest ciepłe, bardzo nowe i pełne nadziei. Trochę tak, jakby nie było poprzednich początków i pierwszych powitań. Jakby nie zdarzył się nigdy koniec starego roku, bo ważne, że ten nowy zaczyna wszystko… Pierwszy śnieg, pierwszy deszcz, pierwszy promień styczniowego słońca. Pierwsza kawa, pierwszy pocałunek, łza i śmiech. Pierwszy spacer, pierwsze zakupy, pierwsze ciasto. Pierwsze słowo, zdanie i tekst. Pierwsze spotkanie z przyjaciółmi, pierwsza obietnica, pierwsza praca i pierwszy dobry gest. Witaj, taki pierwszy od poprzedniego, nowy roku.

  • książkowo

    Oczywiście, że życie robi się lepsze o zmierzchu

    Jakiś czas temu odbyła się premiera książki „O zmierzchu” Marty Niedźwieckiej – autorki, która dzięki swoim podkastom o tym samym tytule stała się ikoną wsparcia psychicznego. I tak jak podkasty, tak i książka pomaga wesprzeć czytelnika w oswajaniu własnych emocji oraz zrozumieć emocje innych. A tego wszystkiego nie byłoby, gdyby nie wszystkie przeżycia, które są naszym udziałem każdego dnia. Zanim o książce, najpierw należy przedstawić samą autorkę: Marta Niedźwiecka to przede wszystkim psycholożka i sex coach. Od 2019 roku prowadzi jeden z najpopularniejszych w naszym kraju podkastów „O zmierzchu”, w którym dotyka najbardziej wrażliwych sfer ludzkiego życia. Nigdy wcześniej nie mówiło się tyle o emocjach, co dzisiaj. Nigdy wcześniej nie…

  • książkowo

    Strach ma wielkie oczy, a rodzic jeszcze większą odwagę… jeśli tylko się odważy

    Czytamy różnego rodzaju poradniki, by przygotować idealne przyjęcie w domu, by sprawić po nieprzespanej nocy, że nie będzie śladu po podkrążonych oczach, by idealnie wypaść na rozmowie rekrutacyjnej i wreszcie, by podróżując po Europie nie uronić z planu zwiedzania najważniejszych zabytków. Tak zabezpieczeni czujemy się w miarę komfortowo i nie boimy się, że coś nam umknie. Wiemy, jak załatwić trudną sprawę w urzędzie i jak wyjść z kryzysu w związku. No właśnie: wiemy. Ale czy umiemy to zrobić? Czy umiemy wdrożyć w życie zasady, które spisane w książce są niczym remedium na każdą bolączkę? Już za moment – 27 września – ukaże się „Jak nie bać się o swoje dziecko…

  • nastrojowo

    Po Dniu Mamy biegnie Dzień Dziecka

    Myślałam, że z okazji Dnia Mamy napisano już wszystkie najpiękniejsze życzenia. A to nie prawda, one piszą się każdego dnia; w wielu domach, na placach zabaw, w sklepach z sukienkami… Nie było i nie będzie ostatniego słowa w tej sprawie, bo miłość matczyna jest płynącą nieustannie rzeką. W tym roku Święto Mamy zlało mi się z Dniem Dziecka. To przecież w końcu takie naturalne – obie daty dzieli zaledwie 6 dni. W tym roku to moje święto obchodzę od 17 lutego, kiedy usłyszałam od nastoletniej córki: Mamo, chcę być taka, jak ty… Od tamtej chwili świętuję codziennie. To banalne wyznanie stało się kompasem na dalszą drogę. Receptą na grypę i…

  • nastrojowo

    Z okazji Dnia Kobiet

    Ponieważ pięknie życzyć powinnyśmy sobie nie tylko w Dzień Kobiet lecz w każdy inny wtorek czy piątek – dlatego robię to dziś, w jakiś marcowy poniedziałek. Przyjaciółko, Siostro, Mamo, Babciu, Ciociu, Dziewczyno… Niech lustra utwierdzają Cię, jak dzięki Tobie pięknieje świat,a Ty ze wschodzącym słońcem każdego dnia odkrywaj ogromną wartość, jaką masz w sobie. To poczucie własnej wartości – które sprawia, że słowo muszę zamienia się w chcę – daje Ci swobodę i pewność działania. Z tego rodzi się odwaga, dzięki której mówisz głośno o swoich pragnieniach. Nie kiedyś, teraz…Tu i teraz.

  • nastrojowo

    O hygge już kiedyś tu pisałam. Uprawiam tę dziedzinę życia systematycznie i wiecie co? Wam też polecam, bo to bardzo przyjemne i niezwykle potrzebne, jeśli dużo pracujemy i dużo mamy na głowie. To właśnie wtedy należy nam się poleniuchować. Nie tylko w lutym😊 W ostatni dzień lutego żegnam czule miesiąc mrozów, ferii, piątkowych wagarów i gorącej czekolady w pewnej kawiarni wśród starych drzew. Żegnam go z bólem gardła, gorączką i kubkiem wywaru z imbiru z cytryną i miodem. Nie będę płakać, bo poranne słońce coraz mocniejsze w końcu przegoni zimę na dobre. Z ramion spadną grube swetry, wazony zapełnią się świeżymi kwiatami, a my rozochoceni tradycyjnie zaczniemy wzdychać do lata…