inspirująco

Wędrówka, obecność, człowiek, slot.

Wakacje mają wiele zadań do spełnienia. Jednym z przyjemniejszych jest zaszycie się w jakimś niesamowitym miejscu, najlepiej z pięknymi ludźmi wokół. A jeśli do tego dni wypełnią się muzyką, rozmowami o sztuce, wspólnym oglądaniu trudnych filmów, jedzeniem na trawie pod gołym niebem w przerwach pomiędzy pasjonującymi warsztatami, to… nic innego, jak Slot Art Festival! By wziąć udział w festiwalowej przygodzie zaszyłam się w jednym z setek namiotów przytulonych do kompleksu pałacowo-klasztornego w Lubiążu, koło Wrocławia. Wspaniałe miejsce, które stworzyło niezwykły klimat dla tego artystycznego wydarzenia, wywarło na mnie ogromne, wręcz metafizyczne wrażenie. Nie otrząsnęłam się z niego do dziś, za co wdzięczna jestem twórcom, bo chyba o taki efekt chodzi właśnie. W ciągłym ruchu przemieszczania się pomiędzy kafejkami, foodtrackami, kolorowymi od sukienek straganami, w drodze na kolejny koncert, warsztat, czy spotkanie na kocu nie czuć było pośpiechu. W spowolnionym tempie udało się być, słuchać, mówić, smakować. Wyczuwalna obecność drugiego człowieka była jak chorągiew wskazująca kierunek i nawet niezaprzyjaźnieni z mapami (jak ja…) nie mogliby zgubić się w miejscu, gdzie ludzki uśmiech prowadził do celu.

Gdy pytają mnie, co jest dla mnie inspiracją i gdzie jej szukam, odpowiadam jednym tchem – człowiek. I to w człowieku szukam inspiracji. Dlatego tak dobrze czułam się na Slocie. Dlatego tak dobrze poczuje się tam każdy człowiek, bo jeśli nawet nie szuka towarzystwa, może zasiedzieć się w rozświetlonej wieczorem neonami katedrze i przysłuchiwać próbie saksofonu przed koncertem jazzowym. Poczuć, że jest obecny. Jest. Tu i teraz. I zabrać na kredyt wszystkie emocje i przemyślenia z tej uważnej wędrówki, by pamiętać je w zimowe popołudnia.

Owsianka z kubka spałaszowana pod platanem bezwzględnie do powtórzenia w przyszłe lato. Jak również spotkania, spotkania, spotkania z pięknymi ludźmi. Jak dobrze, że tym razem mnie tam nie zabrakło. Z kim spotkam się w przyszłym roku? Jeszcze to omówimy 😊

2 komentarze

  • Kasia

    Moniu, ciesze się, że tyle doznań masz z tego wyjazdu. Myśle, że czułabym się jak ryba w wodzie na takim festiwalu. Podobno trzeba sobie wizualiziwać to co chce się przeżyć, więc widzę się razem z Tobą na przyszłorocznym slocie :)))) Do zobaczenia w Lubiążu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.