książkowo
Recenzje książek dla dużych i małych
-
Lepiej z futrzakami niż bez
Nie wiem, czemu, ale po tytule spodziewałam się książki o… no właśnie, o kotach. O ich zwyczajach, ulubionym jedzeniu i sposobach spędzania czasu. O ich charakterze, o którym mówią nawet ci, którzy z kotem nie mieli nigdy nic wspólnego, ale doskonale wiedzą, że „koty są aroganckie, niezbyt miłe, żeby nie powiedzieć wredne”. Od razu wyjaśniam – jestem kociarą od zawsze, więc mam osobne zdanie na ten temat. Zapewne nieco nieobiektywne, ale – choć na co dzień mieszkam z psią dziewczynką – absolutnie przepełnione miłością i szacunkiem. O czym może później. Za rzadko patrzymy w chmury, za mało puszczamy wodze wyobraźni. Pomyślałam zaczytana w jednym z pięknych utworów książki pod znaczącym…
-
O książce, księgarni i Paryżu
Księgarnię w Paryżu Kerri Maher skończyłam czytać w deszczowy listopadowy ranek. Tak mokry, jak Paryż wiosną 1935 roku, kiedy deszcz spływał strumieniami po chodnikach. Powiedzieć, że bardzo mi się podobała, to nic nie powiedzieć. Podzielić się emocjami zaraz po przeczytaniu – tak – to należyty wyraz wdzięczności, zapisany w kilku słowach mojej recenzji. Choć nie jestem pewna, czy wystarczający… Opowieść obejmuje okres niemalże dwudziestu lat i opowiada historię Sylvii Beach, właścicielki księgarni i wydawczyni. Shakespeare and Company – to o tej księgarni mówi tytuł – anglojęzyczną księgarnię w Paryżu w 1919 roku otwiera główna bohaterka i od razu przyciąga emigracyjną bohemę paryską tamtego okresu. Losy księgarni splotą się z wydaniem…
-
Z całą pewnością miłość to pies
Właśnie skończyłam lekturę „Miłość to pies” Pauliny Młynarskiej i nie mogę odłożyć na półkę bez słów. Pani Paulino, bardzo ale to bardzo dziękuję za napisanie tej książki i obdarzenie jej pięknym tytułem, który przy okazji uważam za najprawdziwszą prawdę. Tak tak i trzeba ją rozgłaszać oraz dzielić się nią, jak każdym innym dobrem. W książce są nie tylko genialne rysunki Gosi Kulik, ale również zdjęcia pieso-kociej rodziny autorki. Hm… pomyślałam właśnie o wilku kreteńskim, wszak nie chciałabym nikogo pominąć… no i czy kolejność nie urazi Suryi, Lempusia, Moon i Sechmet, bo może woleliby, bym napisała kocio-psiej rodziny? Tylko co na to Felek, Malczik i Zosia? Do roztrzygnięcia. I choć po…
-
Luty wczoraj i dziś
To już kolejny luty zawija się, by zrobić miejsce marcowi. Kolejny luty na blogu, który przeszedłby niepostrzeżenie, gdybym z racji pewnego kursu nie zajrzała tu dla porządku. Miejsce, o które w najbliższym czasie chcę szczególnie zadbać i rozwinąć. Ale zanim to się zadzieje, czas na wspomnienie pewnego lutowego wpisu sprzed lat. Wiecie co? To nadal bardzo aktualny tekst i – żeby nie było – z ostatniej chwili: książki drukowane mają się nieźle, więc… jeszcze nie jest z nami tak źle:) Zerknijcie, o czym tak rozprawiałam i co jest nadal aktualne.
-
Oczywiście, że życie robi się lepsze o zmierzchu
Jakiś czas temu odbyła się premiera książki „O zmierzchu” Marty Niedźwieckiej – autorki, która dzięki swoim podkastom o tym samym tytule stała się ikoną wsparcia psychicznego. I tak jak podkasty, tak i książka pomaga wesprzeć czytelnika w oswajaniu własnych emocji oraz zrozumieć emocje innych. A tego wszystkiego nie byłoby, gdyby nie wszystkie przeżycia, które są naszym udziałem każdego dnia. Zanim o książce, najpierw należy przedstawić samą autorkę: Marta Niedźwiecka to przede wszystkim psycholożka i sex coach. Od 2019 roku prowadzi jeden z najpopularniejszych w naszym kraju podkastów „O zmierzchu”, w którym dotyka najbardziej wrażliwych sfer ludzkiego życia. Nigdy wcześniej nie mówiło się tyle o emocjach, co dzisiaj. Nigdy wcześniej nie…
-
Strach ma wielkie oczy, a rodzic jeszcze większą odwagę… jeśli tylko się odważy
Czytamy różnego rodzaju poradniki, by przygotować idealne przyjęcie w domu, by sprawić po nieprzespanej nocy, że nie będzie śladu po podkrążonych oczach, by idealnie wypaść na rozmowie rekrutacyjnej i wreszcie, by podróżując po Europie nie uronić z planu zwiedzania najważniejszych zabytków. Tak zabezpieczeni czujemy się w miarę komfortowo i nie boimy się, że coś nam umknie. Wiemy, jak załatwić trudną sprawę w urzędzie i jak wyjść z kryzysu w związku. No właśnie: wiemy. Ale czy umiemy to zrobić? Czy umiemy wdrożyć w życie zasady, które spisane w książce są niczym remedium na każdą bolączkę? Już za moment – 27 września – ukaże się „Jak nie bać się o swoje dziecko…
-
#jestemdość i dość!
Odważna, kontrowersyjna, szczera do bólu książka twórczyni internetowej, artystki kabaretowej, autorki bloga matkojedyna.com – Magdaleny Mikołajczyk „Jestem dość”. „- mamo – powiedziała jedna z moich córek, gdy była jeszcze małym brzdącem. – a dlaczego ty nie nosisz sukienek i butów na obcasach?– jak nie noszę. noszę! nie noszę…?” Nie dość, że książka zdumiała mnie, zanim na dobre zaczęłam czytać i oswajałam chwilowy szok, widząc brak wielkich liter. Okazało się jednak to celowym zabiegiem, a nie przypadkowym nieużyciem, co zdanie, kapsloka na klawiaturze. Nie dość, że zbulwersowało mnie wypuszczenie książki na rynek, której sposób pisania przeczy podstawowym zasadom języka polskiego, to nie mogłam oderwać oczu od tytułu. Gdyby nie on, nie…
-
A jeśli do tej pory wpajane zasady wychowania były „złudzeniem optycznym”?
Do poradników parentingowych zawsze podchodzę z dużą rezerwą, bo poza mniejszą lub większą dawką wiedzy mogą być jedynie zbiorem niekoniecznie trafnie postawionych tez, mających dobre intencje psychologa. Ryzyko duże, szczególnie w tak delikatnej materii, jak wychowanie dzieci. I nagle dostaję egzemplarz książki, której autorka ukazuje zupełnie odmienną koncepcję rodzicielstwa. „Za dużo ingerujemy. Nie mamy do nich dość zaufania. Nie wierzymy w ich wrodzone wyczucie tego, czego potrzebują, aby się rozwijać. I w wielu przypadkach po prostu nie mówimy ich językiem.” – pisze znana dziennikarka naukowa Michaeleen Doucleff we wstępie książki „Jak bez napięć wychować pewne siebie dziecko”. Wydawałoby się, że fakt bycia rodzicem naturalnie wyposaża w narzędzia niezbędne do komunikowania…
-
Zachwyt, trudne pytania, dzień dziecka, sens…
Do „Stu lat samotności” Gabriela García Márqueza podchodziłam kilka razy. Nie umiem wyjaśnić, dlaczego po kilku stronach odkładałam na półkę. Parę dni temu otworzyłam ponownie dotykając znaną już dobrze okładkę. Książka została w moich rękach, czytam i zachwycam się. Arcydzieło literatury współczesnej czekało, aż będzie pożądane i z fascynacją przeczytane. Kiedyś w witrynie jednej z kawiarni zobaczyłam napis: „Odpowiednie książki trafiają do odpowiednich ludzi”. Pomyślałam, że ktoś zdradził ważny sekret, spodobało mi się to na pozór zwyczajne zdanie. Dzisiaj dodałabym jeszcze coś o czasie, w którym trafia do nas egzemplarz jakiejś historii. Na to, jak odbierzemy czytaną właśnie książkę ma znaczenie, w jakim momencie życia się znajdujemy. Co za nami,…
-
Czy moje dziecko będzie spełnionym dorosłym?
Najnowsza książka Michele Borby, amerykańskiej psycholożki edukacyjnej ma ukoić niejeden matczyny czy ojcowski niepokój. W „Jak zapewnić lepszą przyszłość swojemu dziecku” ekspertka w zakresie rodzicielstwa opowiada o siedmiu cechach, które warto i trzeba rozwijać. Uważa, że w XXI wieku odniesienie życiowego sukcesu nie gwarantują stopnie czy osiągane wyniki testów i w związku z tym proponuje w rozwoju wychowawczym nastawić dzieci na wewnętrzny rozwój. Wymienia siedem tzw. miękkich kompetencji: pewność siebie, empatię, samokontrolę, prawość, ciekawość, wytrwałość i optymizm. Rodzicielski niepokój o to, jak wychować zdrowe, szczęśliwe i odnoszące w życiu sukcesy dziecko podziela chyba każdy rodzic. Radzimy sobie lepiej lub gorzej, ale czasami zwyczajnie nie znamy odpowiedzi na proste pytania. Książka…