Jestem po lekturze fantastycznej książki pod proroczym tytułem „Mieszkaj po swojemu”. Literatura wnętrzarska zwykle, co jest zrozumiałe w tej dziedzinie, koncentruje się na okazałych zdjęciach i technicznych informacjach dla budowlańców. Tymczasem prowadząca od wielu lat bloga Piąty pokój autorka Kasia Sojka – oprócz zdjęć własnego domu, fenomenalnych ilustracji Żanety Migo oraz praktycznych porad remontowych – serwuje przezabawną treść o urządzaniu przysłowiowych czterech ścian. I to wszystko w bardzo stylowym i eleganckim wydaniu.

            Odkąd pamiętam, zawsze pociągały mnie wnętrza jasne z przewagą bieli. Równolegle, odkąd pamiętam, zachwycałam się odwagą koloru niebanalnych aranżacji, które zwyczajnie też nadal bardzo mi się podobają. Tylko, że to jest trochę, jak z tą sukienką na wystawie – owszem, nie mogę oderwać oczu, ale sama bym w takiej nie chodziła. Zastanawiam się, czy w ogóle kupiłabym tę książkę, gdybym miała zdecydować na szybko w sklepie. Szczęśliwie dostałam ją od męża, który realizując listę czytelniczego zapotrzebowania złapał jeszcze i tę pozycję. Dzięki temu mogę z niej teraz czerpać, a Wam polecać, co robię z ogromną przyjemnością. Książka Kasi Sojki jest bowiem niczym kolorowy ptak wśród reszty wnętrzarskich tytułów, jakie miałam do tej pory w ręku i które wybrałabym do polegiwania na bielutkim stoliku kawowym.

             Do książki zaglądam na bieżąco, gdyż domowe rewolucje u mnie niebawem. Śmiało mogę zapewnić, że choć nie będzie niebieskiej komody, żółtych krzeseł i pstrokatego dywanu, to wykonam misję głoszoną przez autorkę. Mianowicie, aby mieszkać po swojemu zaszaleję z jasnościami białego, szarego i beżu! Zaryzykuję nie przemalować starej maszyny do szycia, lecz zostawić ją taką wyrazistą. Do pokazania natomiast wszelkich odcieni zieleni użyję roślin. Taki jest plan, ale kto wie, co może człowiekowi strzelić do głowy, kiedy jest wolny w urządzaniu wnętrza? Sama jestem ciekawa, co może się wydarzyć, kiedy jest tyle możliwości, a pod ręką tak różne źródła inspiracji… A może nagle poczuję, że ta kolorowa sukienka jest właśnie dla mnie?

            Książka imponuje lekkością, z jaką Kasia Sojka podchodzi do prac modernizacyjnych, by wreszcie przekonać, że remont da się przeżyć. Całe kilogramy tego podejścia poproszę. Oczywiście, łatwo się mówi, a w praktyce każdy, kto go przeżył wie, że przygody są stałym punktem dzieła. Wydarzą się, czy tego chcemy, czy nie. Nasze odpowiednie podejście zrobi wówczas największą robotę. Lektura „Mieszkaj po swojemu” spowoduje, że podejdziemy do tego na luzie, z radością i na własnych warunkach. W takim razie zamiast worka pokutnego wkładam koronę i wygodny dresik. „To, gdzie i jak mieszkamy, ma na nas ogromny wpływ” pisze autorka. Pozostaje mi tylko przyklasnąć, poprawić na nogach zapastowane kapcie i odpalić wyobraźnię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *