nastrojowo
Pogoda wewnętrzna i nie tylko
-
W czasie wakacji rodzice się nie nudzą…
Znasz to uczucie, kiedy do zmywarki wkładasz kolejną filiżankę po kawie, bo innych naczyń nie zbrudziłaś? Nie ma tam małych widelców, misek po jogurcie. Świeci ona pustkami, jak inne kąty w domu. To szczęśliwy czas, kiedy wyjechały sobie na wakacje. A jednak… ciągle czegoś mi brak… I wtedy zupełnie tego nie pamiętam, że kiedy wrócą: … będę znowu chować się z kawą na balkonie … będę zwracać im uwagę od świtu do nocy … będę krzyczeć i tłumaczyć się, że wcale nie krzyczę … powiem sobie: „ale byłaś głupia, że nie cieszyłaś się (tak bardzo), kiedy wyjechały!” Dziś tłumaczę sobie, że to tylko kiepski dzień, jeden z…
-
100 słów o Warszawie…
Kiedy idę Mostową, niedaleko Starej Prochowni, to jakby przestrzeń wypełniała się magią. Ta magia to uczucie, że dawna przeszłość tej ulicy, łączącej niegdyś oba brzegi Wisły, jest częścią mnie, bo znam jej dzieje. Jest także częścią każdego innego przechodnia stawiającego tu kroki, jakby echo kroków naszych przodków. Jest częścią naszego dzisiaj. Historią pewnej ulicy w Warszawie. Ale oto idę sobie i kolejne kroki dopisują dalszą część opowieści o Mostowej. Zwykli My piszemy dzieje miasta. Gdzieś na spacerze na Starówce. Zwykli My w magicznej roli. Każdego dnia, w codziennym pośpiechu. Nie przestajemy tworzyć historii Naszego Miasta. I pewnej ulicy na Starówce.
-
Spontaniczny i celny wybór
A dla Was propozycja jakiegoś wakacyjnego wieczoru, może wcale niejednego? Przedwczoraj mieliśmy z mężem rocznicę ślubu. Nasze starszaki są na kolonii, a przedszkolaczka nie. I zupełnie spontanicznie ta nasza przedszkolaczka nie chciała nocować w domu lecz u ukochanych dziadków – na co oczywiście nie można się było nie zgodzić 😀 Nastąpiła szybka akcja i dla nas przeniesienia wieczoru poza dom. Cel – kino Muranów. Uwielbiam to miejsce, zupełnie niekomercyjne, nieco tańsze bilety, a dzięki klimatowi m.in. kawiarni, która jest wewnątrz, czujesz się jak VIP. Obejrzeliśmy „Lato 1993”, który został obsypany mnóstwem nagród na różnych festiwalach filmowych. Delikatny, spokojny, wzruszający i zabawny.…
-
Jak każdy miastowy turysta
Trafiło mi się w te wakacje, jeszcze przed planowanym urlopem, skorzystać z pewnego uprzejmego zaproszenia. Stąd to całe zamieszanie u mnie w związku ze „zrobieniem sobie wolnego przed urlopem”, ponieważ jestem jeszcze przed urlopem. Szczęściarze z tych, co tak mogą 😉 Hołowienki są niedaleko Sokołowa Podlaskiego, gdzie co rano budzi pianie koguta, a wieczór wyznaczają krowy muczeniem upominając się o dojenie mleka. Zwierzęta i ich oporządzanie to większa część dnia każdego mieszkańca wsi, jeśli tylko chce ze swojej ziemi żyć. No właśnie, ziemi. To piękna historia, gdzie aby zjeść ziemniaczki, musiałam wcześniej je sobie wykopać. Aby zjeść mizerię, musiałam wcześniej zebrać ogórki. Aby zjeść poziomkę wystarczyło sięgnąć…
-
Lipiec nastraja do lenistwa…
…nawet tych, którzy na urlop muszą jeszcze trochę poczekać. Dzieciaki wyjechały, albo właśnie się pakują, w pracy jakby spokojniej, a słońce przyjemnie zmusza do leżakowania. Nawet deszcz jest powodem do szukania tęczy, a nie do narzekania. Zatem, jeśli narazie zostajecie w domu, zróbcie sobie ładnie. Po prostu. Przygotujcie przestrzeń do wypoczynku, tak bardzo potrzebną, kiedy codziennie wracacie po pracy. Zróbcie sobie miejsce, w którym zaszyjecie się wakacyjnie i będziecie ładować baterie. Nie do pracy, do wolnego 😛 Nie musicie od razu brać wiertarki w dłoń, ale możecie! Rozpalcie wszystkie świece, przynieście schowane i może jeszcze nie wyciągnięte lampiony z tamtego roku. A wieczorem, ze…
-
Najważniejsze czerwcowe święto…
… to Dzień Taty rzecz jasna. Już w sobotę, więc czasu mało, ale chwila została na wymyślenie prezentu. Jest tyle możliwości – sklepy i internet aż kipią od pomysłów. Coś znajdziecie 🙂 A ja chciałam z innej strony podejść do tematu, może to Was zainspiruje i uspokoi, że stresować nie musicie się wcale. W prezencie bowiem ukryte są nasze intencje i zainteresowanie Tatą… Pomyślcie tylko o Nim, a przypomnicie sobie, co lubi. Dla mojego Taty w ogóle nie mam kłopotu, bo gdy już wyczerpują się pomysły, zawsze mogę kupić kwiaty, które uwielbia. A że sezon na ogrodnictwo, również to małe „balkonowe”, w rozkwicie, to wybór jest nieograniczony.…
-
Z lenistwa będzie sentymentalnie…
Krótki tydzień i perspektywa długiego weekendu z podróżą w tle rozleniwiły mnie kompletnie. Chociaż wiecie, że nie piszę tylko na bloga, lecz dla Was także, toteż czasami zwykły tydzień może nie wystarczyć. Na całe szczęście i oby tak zawsze było, a kalendarz niech będzie wciąż zapełniony 😉 Zatem całkiem dobrze się stało, bo mam pretekst przypomnieć mój dawny wpis, jeden z ważniejszych dla mnie. A ponieważ jest dopiero co po Dniu Mamy, a tuż przed Dniem Dziecka, tym bardziej chcę Wam ten tekst podarować. Bo czy nasza codzienność nie składa się właśnie z miliona fotografii, z których wiele zostaje na zawsze w naszych sercach? …
-
Mama Dekoruje Słowami czyli…
piszę nie tylko na bloga, ale również dla Was. Kto sprawdził, ten rad, kto jeszcze nie, nie zwleka lecz zamawia teksty u mnie Monika Holeksa – piszę dobre teksty. Dlaczego? Bo uwielbiam pisać, a z pasji powstają najlepsze teksty. Teksty, które tworzę na moim blogu są osobiste, unikatowe, emocjonalne. Takie też stworzę przedstawiając Twoją markę, biznes, produkt. Chcesz się przekonać – nie zwlekaj i zamów wygodną dla siebie drogą! Zapraszam 🙂 Mama Dekoruje Słowami
-
Poznajcie Kogoś, kto maluje kawą – Ann Yan zi
Tęsknotę po moim czworonożnym Przyjacielu wciąż utulam w sobie, bo pamięć o Nim jest nadal żywa. Oczekiwanie na obraz, który maluje dla mnie Ann Yan zi czyli Anna Jancy Drygiel, podsycił film, który zrobiła, jak tworzy tę prace. To ogromna przyjemność zobaczyć warsztat artysty – zajrzyjcie koniecznie na fanpage’a , aby to zobaczyć. Tym bardziej, że Anna do malowania wcale nie używa tu farby! O Ani mogę powiedzieć, że jest bardzo pozytywną i kreatywną osobą. Wrodzony talent jest jej największą pasją. Tworzy niesamowite i niepowtarzalne portrety, bo – uwaga – malowane kawą! Ale nie tylko kawą Ania maluje – spójrzcie tu na jej avatar 🙂 A ponieważ wciąż jej mało,…
-
I znowu wszystko kręci się wokół planowania
Naturalnie nie pomijając, a nawet generując sporo miejsca na kategorię 'niezaplanowane’, bez planowania ani rusz! Takie życie – moje życie. Twoje. Odebranie tej przesyłki przypomniało mi, że dawno za nami pierwszy kwartał, kolejny w toku, zatem czas na dalsze zapełnianie stron. Piękny, dopracowany i starannie zaprojektowany w każdym szczególe, ultra kobiecy (w tej wersji) planner dostałam od Moniki Stachowicz, twórcy MaVie Planner. Jestem tym bardziej wdzięczna, że tak, jak większość z nas, nie zawsze trzymam się planu… A tutaj mogę zaplanować nie tylko to, co chciałabym zrealizować w tym roku, lecz o wiele więcej. Nie tylko biznes, ale i sprawy o wiele ważniejsze. Bo przecież realizacji wymagają nie…