Zaintrygował mnie tytuł książki Gerdy Raidt, która swoją brudną opowieść również mistrzowsko rozrysowała. Pomyślałam brudną, jak tylko przeczytałam na okładce „Śmieci” i zobaczyłam stertę… śmieci właśnie. To jest nieprawdopodobne, ile ich tworzymy i rozrzucamy po planecie. Nie raz na spacerze po lesie zamiast grzybów zbieraliście papierki po słodyczach. W ostatnie wakacje nawet nie zauważyłam, że idąc plażą prawie nieświadomie zbieram śmieci, aby przy zejściu wyrzucić je do wyczekującego tam kosza… Mamy problem, który sam się nie rozwiąże. Czytając książkę byłam zszokowana niektórymi informacjami. Czy recykling ma jeszcze sens? Czy zdążymy na czas? Tego nie wiemy, ale z pewnością nie możemy nie robić nic. Od przeczytania książki o śmieciach Ziemi nie uchronimy, ale już od świadomego działania owszem.

Pomyśl o tym, gdy będziesz wyrzucał dzisiaj śmieci, najtrudniejszy tylko pierwszy krok…

Dziękuję Wydawnictwu Babaryba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *