• inspirująco,  nastrojowo

    Gdzie są czereśnie?

    Od co najmniej kilku miesięcy myślę o uporządkowaniu social mediów. „Kilku miesięcy” dobrze brzmi, ale myślę, że jednak o wiele dłużej. Najpierw zaczęło się celowe zapominanie o fejsbuku, przecież jest instagram. Przepraszam, powinnam napisać „meta”, ale jakoś nie polubiłam się z tym słowem i do tego jestem sentymentalna, zostanę więc sobie i starym słowom wierna. Następnie pojawiło się dbanie o chwilę, czyli rzadsze publikowanie na instagramie i cieszenie się codziennością. Na konsekwencje nie trzeba długo czekać. Świat algorytmów, płynności i systematyczności jest jak tradycyjny biznes – jak nic nie wrzucasz to znaczy, że cię nie ma. Zasięgi spadają i choć ostatni post osiągnął bez problemu ponad setkę, ten opublikowany po zbyt długim…

  • nastrojowo

    W obliczu wyzwania…

    … zrobiłam to znowu. I robię za każdym razem, gdy sytuacja tego wymaga. Kiedy osoba już o srebrnych włosach i wielu mądrych zmarszczkach wsiada do pełnego autobusu, a ja szczęściara dzierżę miejsce siedzące – ustępuję je. Taka sytuacja: jadę sobie w dzień mamy do mamy, ściskając podekscytowana prezent dla niej. Wtem na kolejnym z przystanków wsiada dziewczyna. Ładna. Ma góra 18 lat, sztuczne paznokcie, doczepiane rzęsy. Myślę sobie – to się wysiliła… Dziwi mnie, że młode dziewczyny tak się upiększają, bo cały czas wydaje mi się, że one nie muszą. Na pewno jeszcze nie muszą. Zerkam w swoje odbicie w szybie. Podoba mi się, a też się nie wysiliłam 😀…