Piękna jest…

Prawdopodobnie jest nielubiana i niechciana nawet, gdy studzi zapędy po wakacyjnych tygodniach. Nie proszona ubiera emocje nostalgią i nastraja do pobycia z samym sobą nie upewniając się, czy tego nam akurat trzeba. Uchodząca za nieładną, burą i zimną wciąż dowodzi, że to zwyczajne zmyślenie. To nie jej wina, że musi …

„Mimozami jesień się zaczyna…”

Przeleciałam galopem przez wrzesień, czego nie mogę powiedzieć o moim remoncie. Cóż pewnie każdy, kto doświadczył odnawiania swego wnętrza, mógłby po zakończeniu wydać bezradnik remontowy. Taki poradnik ku przestrodze z zaznaczeniem na pierwszej stronie, że jeszcze przed rozpoczęciem prac można pójść po rozum do głowy i zrezygnować. Bo jeśli brnąć …

Z pamiętnika matki Polki…

            – Mamo, zrobię ci kawę. Tylko zaraz mam angielski, skończę za godzinę. Poczekasz?             – Mam ochotę teraz się napić, zrobię sobie.             – Ale chciałam z tobą posiedzieć…             – To poczekam! Jutro po raz piętnasty będę obchodzić dzień matki. Podwójnie po raz trzynasty, a potrójnie po raz …

Wolność zaczyna się od Twoich czterech kątów.

Jestem po lekturze fantastycznej książki pod proroczym tytułem „Mieszkaj po swojemu”. Literatura wnętrzarska zwykle, co jest zrozumiałe w tej dziedzinie, koncentruje się na okazałych zdjęciach i technicznych informacjach dla budowlańców. Tymczasem prowadząca od wielu lat bloga Piąty pokój autorka Kasia Sojka – oprócz zdjęć własnego domu, fenomenalnych ilustracji Żanety Migo …

Czekam…

Czekam na mocną zieleń w parku i bzyczenie bąka w bratkach na balkonie… Czekam na kolejny weekend przy naszym pełnym stole i owocowy tort, który pierwszy raz zrobię… Czekam, gdy na spacerze zgubimy się w jakimś pubie, by potem zbyt późno wrócić do domu… Czekam, aby kawę wypić nie na …

O stole najczulej…

… Dla niej stół był synonimem bezpieczeństwa, ciepła i bliskości. Wokół stołu zbierają się domownicy na niedzielny obiad; przy stole jest szansa zobaczyć się na chwilę, wypijając szybko poranną kawę. Była wdzięczna, że w tej cenie udało się znaleźć prawdziwy, dębowy; dokładnie taki, o jakim marzyła. Przez obfitą nogę, na …

Zaraz kwiecień…

Dopiero co, bo zaledwie rok temu, pisałam o lęku, względnym spokoju i tak bardzo potrzebnej nadziei. Pisałam przede wszystkim pozytywnie, bo wtedy wszystko ma sens. Tak będę pisać nadal, bo jeszcze bardziej, niż rok temu potrzeba nam wiedzieć, że będzie dobrze. A będzie na pewno, bo niezależnie od echa medialnego …

Czyli wiosna na dzień kobiet!

Pierwszy raz spojrzałam na marzec z tej strony. Otóż zastanawiając się, czym dla mnie jest święto ósmego marca, pomyślałam o wiośnie. Nigdy nie łączyłam tych wydarzeń, a przecież dzień kobiet dzielimy niemalże z dwudziestym pierwszym marca. Zatem to wiosenne emocje dyktują życzenia z okazji kobiecego święta… A dyktują mi tak: …

Jak dobrze, że się wdziera…

Jak bosko wdziera się wiosna… Wystarczy, że mogę zdjąć grubą czapę i rękawiczki, a już jakoś lżej na duszy… Wystarczy, że wsłucham sie w ptasi śpiew i czuję, jak rodzę się na nowo… Wystarczy, że czuję wraz z topniejącym śniegiem, jak znikają wszelkie ciężary dnia… Tyle wystarczy, aby zobaczyć znowu, …

Każdy chce taką podusię mieć!

A jeśli można mieć jeszcze przytulniej bez większego wysiłku? Zamartwiasz się, że jakoś ponuro zrobiło się w twoim wnętrzu, a do wiosny jeszcze daleko? Jest taka rzecz, która roztopi najtwardsze serce i utuli najsmutniejszą twarz. Oczywiście, że mowa tu o podusi i to nie byle jakiej. Velvet ją zwą, bo …