Do przeczytania tej książki nie mogłam się doczekać. Może to tytuł, który zachęcał i nie dawał spokoju, a może magiczna okładka? A ponieważ przed urlopem zawsze jest jakoś więcej pracy, wiedziałam, że książka pojedzie ze mną nad samo morze i spotkamy się na plaży.
Z przyjemnością przedstawiam „Baśnie, których nie czytano dziewczynkom” zebrane z baśni ludowych z różnych zakątków świata przez Myriam Sayalero. Od razu podkreślam, że to nie tylko dla dziewczyn – wręcz polecam je chłopakom, by nie myśleli, że super bohaterowie to tylko oni 😉

Książka, która jest zbiorem pewnych historii to zawsze dobra pozycja w podróży, bowiem możemy przeczytać jedną i na spokojnie wrócić do kolejnej, albo do takiej, na którą akurat mamy ochotę. To idealna pozycja dla tych, którzy szybko się nudzą i wolą krótsze historie, za to opatrzone morałem, a do tego piękne i mądre. Z pewnością książka to sprawdzony towarzysz nie tylko urlopowy, ale również codzienny, czy też na weekendy do spokojnego wylegiwania się w sobotni wieczór czy niedzielny poranek.
Lektura uzupełniła moje plażowanie w najlepszy sposób. Postawa mądrych bohaterek to niezła lekcja dla czytelnika. Nie ma nic lepszego, jak dobro, które zostaje w nas po przeczytaniu książki. Pięknie spisane baśnie udekorował ilustracjami Pan Mikołaj Rejs, podkreślając odmienność każdej z nich. Wydanie w twardej oprawie jest wspaniałą zdobyczą do domowej biblioteczki lub idealnym prezentem na urodziny. Bo czy nie powinniśmy dzielić się tym, co dobre i dzięki czemu przypominamy sobie o wartościach, sile i odwadze, jaka drzemie w każdym człowieku?

Zatem bez względu na to, czy jesteście przed urlopem czy już po – mam tu doskonałego kompana, który przy odrobinie wolnego czasu odwzajemni się sowicie…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *