Założę się, że każdy rodzic o tym się przekonał bądź przekona za moment, że najlepsze prezenty dla dzieci to te najprostsze i „zbyt tanie”. To przeciwnie do twierdzenia, że podstawową miarką wysokiej jakości jest cena, co w wielu przypadkach jest zapewne niezaprzeczalne. Ale czy jest to reguła? Czy my przypadkiem kupując drożej nie uspokajamy sumienia, że dokonaliśmy właściwego zakupu? W każdym razie po raz kolejny w tej sprawie córka przytarła nam przysłowiowego nosa…
Prezenty gwiazdkowe – wiadomo – mają być najlepsze, odlotowe i najlepiej najdroższe. Pluszowy piesek nie może w takim razie być zwykłym pluszowym pieskiem. On musi szczekać, mruczeć, gdy drapiemy go za uchem, oddychać, gdy zasypia i – co nie ulega wątpliwości – zamykać oczka, gdy śpi. I taki nadaje się, aby trafić pod choinkę w pudełko z czerwoną kokardą. Wydaje się to trafem w dziesiątkę. A jednak, nie tak szybko. Otóż zaledwie miesiąc po świętach córeczka ma urodziny – do głównego prezentu na prędce zgarniam z półki mięciutkiego, małego wilczka. Cena powoduje, że jest jak gratis do prezentu. Ale to ten gratis wygrywa nie tylko z głównym prezentem urodzinowym, ale zajmuje miejsce mruczącego pieska, drogiego czyli idealnego prezentu gwiazdkowego dla dziecka… Nieprawdopodobne to, a jednocześnie takie przewidywalne, bo dzieci wcale nie wymagają błysku światełek i mnóstwa dźwięków. Nie przejmują się metkami i ceną tak, jak my. To takie proste… Oczywiście mnóstwo tych drogich prezentów jest pięknych, edukacyjnych, kuszących. Jednak to wilczek śpi z córeczką, choć nie mruczy i nie zamyka oczu, gdy zasypia… Cudowny jest widok, gdy pod pachą wędruje wszędzie ze swoją małą panią. A ja po cichutku szepczę pieskowi z pod choinki, że i on doczeka się kiedyś takiej miłości. Natomiast wcale nie jestem zmartwiona, że musi troszkę poczekać. Tego jednak już mu nie mówię 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *