No i dobrnęliśmy – już jutro wigilia!

W ferworze całego grudnia – tego wszystkiego, co przyniósł i tego, o czym zapomniał – nadeszła pora życzeń świątecznych. Pomiędzy pieczeniem ciasta i robieniem sałatki na wigilie szkolne; w czasie biegu między pracą a „przedświątecznym zaliczaniem” sklepów, w chwilach zatrzymania na kawę w domowym zaciszu, tkam życzenia dla nas…

  • mistrzów łączenia obowiązków domowych z zawodowymi
  • optymistów, którym wszystko się udaje, a jeśli nawet nie to i tak uśmiechają się, idąc dalej;
  • lektorów wieczornych czytanek;
  • śpiewaków wymyślanych do poduszki melodii;
  • podążających w dawno w wyznaczonym celu oraz tych stojących na rozstaju dróg;
  • ciągle wesołych, ale i tych znudzonych światem;
  • i tym wszystkim, którzy chcą przyjąć życzenia…

… nie zapomnijcie kosztować pyszności, które na święta tak pieczołowicie od wielu dni przygotowujecie; nie żałujcie sobie radości, psot i zabawy; nie odmawiajcie sobie odpoczynku i wykorzystajcie każdą chwilę, kiedy macie przy sobie Bliskich… Bez nich święta nie mają sensu. Spędźmy je razem… 

Co przyniósł Wam grudzień – niech każdy sobie tu odpowie, ale o czym zapomniał, to chyba zgodzicie się ze mną, że zgubił gdzieś zimę, albo najzwyczajniej nie potrafi rozstać się z jesienią… Cóż, z okazji zbliżającego się końca roku musimy mu to wybaczyć. W końcu jutro wigilia 😉

Mnie też wybaczcie, że ostatnio trochę mniej tekstów na stronie, jednak w zamian moje aktywności możecie śledzić na  Instagramie 🙂 Nie można mieć wszystkiego, a ja pisząc list do Św. Mikołaja znowu zapomniałam napisać, że potrzebuje duży worek czasu… Zatem Nowy Rok będzie gimnastyką z czasem. Damy radę! A tymczasem…

Pięknych Świąt Bożego Narodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *