Dekorowanie z okazji zbliżających się świąt wielkanocnych w tym roku zapoczątkowaliśmy zrobieniem pewnego zająca na pewną wystawę. Zadanie o tyle trudniejsze (albo łatwiejsze), że tym razem miałam asystować 6-letniej artystce. Jak na asystentkę przystało zaproponowałam i przygotowałam materiały, które mogą być potrzebne. Nie wiedziałam, na co ostatecznie zgodzi się szefowa 😉 Natomiast ona całkiem profesjonalnie zaprojektowała buzię naszego wielkanocnego stwora, po czym zaakceptowała dobór materiałów.

A potrzebne były: styropianowa forma o wys. 40 cm (może być niższa, wówczas stwór będzie odpowiednio mniejszy); paczka drutów, tzw. wiciorków, pokrytych kolorowym misiowym materiałem, np. zielonym; wykałaczki, pompon na ogonek, materiał na obłożenie styropianowej formy oraz pinezki do mocowania materiału; nożyczki i najważniejsze – dobry humor 🙂

Zabawy było mnóstwo, pracy nawet nie tak dużo, a efekt w pełni nas zadowolił 🙂

Ponieważ po weekendzie zając udał się dumnie na wystawę o tematyce wielkanocnej właśnie – zostałyśmy nadal bez dekoracji. Ale to nie przeszkoda, bo już następnego dnia wracałam z pękiem bazi w dłoni, a na półki wyjęłam wielkanocne figurki.

Kochani nie musicie robić sami dekoracji, jeśli nie chcecie, albo po prostu nie lubicie. Nie musicie rozstawiać ozdobnych kurczaków i królików, bo może i to nie Wasze klimaty. A może zrobilibyście to wszystko tylko najzwyczajniej nie starczy Wam czasu. Bazie, hiacynty czy narcyzy też pięknie udekorują święta.

Najważniejsze, aby pamiętać o sobie i nie robić nic na siłę, a skuszenie się na małego zająca, który w drodze do domu z wystawy sklepowej pomachał do nas lewym uchem, okaże się zupełnie naturalnym odruchem: „Nooo, musiałam kupić jakąś świąteczną ozdobę; ten zajączek z zeszłego roku ma już przecież wyszczerbione uszy…” 😀

Przyjemnego dekorowania, niech weekend przedświąteczny temu sprzyja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *