Przytulając świeżo posadzone bratki próbowałam ogrzać je, aby uchronić przed wieczornym chłodem. Zachwycałam się ich delikatnością, pragnieniem życia. Takie bezbronne i zależne od mojej woli jednocześnie wydawały się być poza zasięgiem jakiejkolwiek kontroli. Rosnące bowiem wolno w ziemi skazane są na humory potężnej Matki Natury. Ale zaopiekowane, posadzone w przydomowym zaciszu przetrwają niejedną burzę. Oprą się porywistemu wiatrowi i ciężkim kroplom deszczu. Przetrwają, bo ktoś o nie dba.

Tuląc bratki pomyślałam o pewnych siostrach… Siostrach, które poprzez przyjaźń odkryły, jak silne to uczucie i jak blisko mu do miłości. To ogromne szczęście spotkać prawdziwą przyjaźń, a jeszcze większe iść z nią przez życie. Taką szczęściarą jestem i ja.

Możemy nie widzieć się tygodniami, ale wzajemna troska sprawia, że trwamy. Tęsknimy, pamiętamy, jesteśmy zawsze, gdy druga tego potrzebuje… Pielęgnujemy i doglądamy niczym wrażliwą roślinkę, zdaną na naszą łaskę.

Znasz to uczucie, kiedy bezgranicznie możesz na kimś polegać? Kiedy już wszystko zawiedzie, a Ty masz ostatnią deskę ratunku? Wiesz, że jest. Czasami to wystarczy – wiedzieć, że jest. Wiedzieć, że wysłucha.

Bratki,

Siostry,

Przyjaciółki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *