Rok nabiera przyspieszenia, pierwszy jego kwartał właśnie finiszuje. Do tego zegary całkiem oficjalnie zabiorą nam w weekend godzinę snu – pamiętacie, że z soboty na niedzielę mamy zmianę czasu?

I choć niewyspani, już w pierwszych dniach kwietnia będziemy cieszyć się, że wieczór taki jasny.

Przed nami wiosenne burze,

wiosenne porządki,

wiosenne przesilenie…

W pracy będziemy marzyć o siedzeniu w ogródku,

w ogródku pławiąc się w myślach dojdziemy aż na plażę

i tak zastanie nas weekend majowy.

A może nawet niektórzy z Was mają już konkretne plany na długie weekendy? Mój plan, poza słodkim lenistwem, zawierał będzie obowiązkowe odwiedziny sklepów, po których zwyczajowo błądzimy szykując się do remontu. Ale to na zupełnie inny wpis, który na pewno komuś się przyda 😉

Zanim jednak przyjdzie maj, to najpierw mamy kwiecień! A kwiecień to sadzenie kwiatów, wpychanie głęboko do szafy ciepłych swetrów, robienie miejsca na letnie sukienki. Wymiana wzorów z kraty na kwiaty i takie tam… Po prostu wiosna!

Wracając dziś z pracy zauważyłam, że jest jakoś tak miękko wokół… Zauważyliście? To świeże kępy wypełniają trawniki, aż chce się do nich przytulić! Ciemne i wcale niegroźne chmury zwiastują wiosenny deszcz i piątkowy wieczór. Tak bardzo chcę go zatrzymać na dłużej, jakby to miało wpływ na wydłużenie sobotniego poranka – i ma! Takie czary mary!

Czary mary, miłego weekendu :-*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *