Ja wiem, że większość tu nie lubi jesieni i obrażona jest na październik. Wiem, że większość lubi wystawiać buzię do słońca niż chować się pod kocem. Ale te czynności wcale a wcale się nie wykluczają, bo nawet jesienią zdarzają się dni, kiedy można grzać się w słonku z kubkiem gorącej herbaty, w ciepłym szarym swetrze.

A zatem, skoro jesteśmy już przy gorącym kubku i kocyku czy sweterku, czas pomyśleć o dobrej kolacji na jakiś miły, może piątkowy wieczór… Intensywna jest dla mnie jesień w tym roku, trochę mniej mam czasu na szaleństwa w kuchni. I choć uwielbiam to robić, to teraz, jak nigdy przedtem, zależy mi na krótszym gotowaniu, a bardziej na dłuższym celebrowaniu przygotowanego posiłku.

Co robię, gdy zapowiada się spokojny wieczór i czas na rozmowę w przyjemnym towarzystwie? Robię pastę i schładzam dobre wino. Makaron to najprostsze i najszybsze danie, jakie znam. Na podstawową  wersję zawsze mam składniki, czyli: ulubiony tagliatelle (lub jakikolwiek inny, który akurat mam), oliwa, świeży czosnek, natka pietruszki, cheddar (to niesamowite, ale naprawdę zawsze mam go w lodówce, bo uwielbiam sos śmietanowy podkręcony smakiem tego sera), sól i pieprz.

Przygotowanie zajmuje nie więcej niż 20 minut i to chyba razem z podaniem na stół 😉 Oczywiście, jeśli się okaże, że w Waszej lodówce jest więcej rzeczy, to niech nie ogranicza Was wyobraźnia a kubki smakowe i nos będą za przewodnika! A pamiętacie moje propozycje makaronowe do tej pory? Proszę: makaron z kurkami, makaron w sosie śmietanowo-serowym, spaghetti, makaron z dynią.

 

Jedzonko się robi,

wino się chłodzi…

Zapalcie świece i inne ulubione światełka,

włączcie nastrojową muzykę…

 

I co? Nie taka jesień straszna, prawda?

 

Mama Dekoruje do usług 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *