Jeśli pizza to tylko ta!

 

 

Pyszna, domowa i bardzo łatwa do zrobienia – jest ktoś, kto się nie skusi?

Uwaga – to typowo twórcze zadanie, bo co damy na wierzch ciasta, dyktuje nam tak naprawdę jedynie humor, fantazja i nasze podniebienie.

Jeśli lubicie pizzę to ten przepis jest dla Was – częstujcie się!

 

Składniki na ciasto (1 blacha): 280 g mąki pszennej, 1/2 łyżeczki soli, 160 ml ciepłej przegotowanej wody, 12 g świeżych drożdży, 2 łyżeczki oliwy z oliwek, zioła: tymianek, cząber, bazylia – to moja podstawowa mieszanka do pizzy. Można ją zastąpić tym, co akurat mamy w domu. Zioła w ilości, jaka nam odpowiada, u mnie to spora garść 😉

 

Sos: przyrządzony na bazie gotowego przecieru pomidorowego z dodatkiem ulubionych, drobno pokrojonych warzyw (sprawdza się ogórek kiszony, cebulka); dla leniwców może być gotowy sos ze słoiczka.

 

 

 

 

Przygotowanie: Wszystkie składniki na ciasto dobrze wymieszać, zagnieść na jednolitą masę i odstawić na ok. 1 godz. do wyrośnięcia (ja przystawiam na stołeczku do kaloryfera i nakrywam ściereczką tak, aby nie dochodziło powietrze. To idealne warunki do wzrostu ciasta drożdżowego). Wyrośnięte ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy. Blachę lekko natłuścić masłem. Ciasto zaraz posypać startym serem (trzeć na małych oczkach – robi się to po to, aby ciasto nie chłonęło sosu). Brzegi ciasta można też delikatnie popędzlować białkiem z jajka, wtedy będą święcące, a w czasie pieczenia ładnie się zarumienią. Teraz nasz spód smarujemy przygotowanym wcześniej sosem pomidorowym. A na sos to, co dusza w tym momencie zapragnie 😛 Moja ulubiona wersja jest z serami pleśniowymi. Moje dzieci lubią z szynką lub salami. A Wy? Och, bym zapomniała! Piekarnik rozgrzewacie do 220 stopni i pieczecie ok. 20 minut podglądając, „czy już”. Już?

Jeśli robię pizzę, to od razu szykuję składniki na 3 blachy. Zawsze parzę się od gorącego ciasta, bo nie mogę się doczekać i łapczywie porywam pierwsze kęsy. Czy w restauracji oparzyliście się kiedyś pizzą? Nie mówiąc już o letniej wersji tej z zamówienia z dostawą do domu… Nie ma szans. Co innego z domową pizzą.

Zatem zapraszam do Waszej kuchni, spędźcie miło jakiś wieczór… Po włosku: Buon apetito!

 

PS Przepis przejęłam dawno temu od osoby, która lubi gotować i lubi to robić pysznie. Dzięki Aga :-*

 

 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *