Parę lat temu, kiedy bałam się o kogoś mi bardzo drogiego, kiedy wiedziałam, że nie mogę nic zrobić tylko czekać i modlić się… Kiedy jednocześnie myślałam, że to zły sen, że dlaczego to ja muszę bać się o życie dziecka, że chyba Bóg się pomylił… Miałam w sobie żal, niepogodzenie, bezsilność i… niewyczerpującą się, nie kładącą się w ogóle spać, twardą i pyskatą Siłę. Nie zastanawiałam się, skąd i dlaczego, ale dawałam radę codziennie mierzyć się z własną bezsilnością, obojętnością lekarzy i wszechobecnym strachem. Tak bardzo żywiłam nadzieję, że stała się ona moim pokarmem. Dwa tygodnie trwały niczym wiek. Wystarczyło to na stałe przeprogramowanie się, że choćby nie wiem co, od teraz będę cieszyć się w życiu z najmniejszego okruszka, z każdego uśmiechu, życzliwego gestu, ze zwykłej herbaty wypitej w ciszy, rozmowy z sąsiadem, codziennego zabiegania i zwykłego chorowania… To wszystko po to, aby już się nie bać. Aby udowodnić sobie, że miłość jest największą siłą. Ma ją każdy, choć nie każdy tak od razu odkrywa…

Udało się, diagnoza lekarska była błędna. Mieliśmy szczęście! Nieważne, czy wymodlone, wyproszone, wykrzyczane i zażądane. Dziękuję za to, ilekroć spotykam na swojej drodze ludzi, którym nie udało się wymknąć losowi. Przytulam do serca, a gdzieś tam w środku sama znowu dziękuję… Potem wracam do swoich spraw. I zapominam, aby znowu przypomnieć sobie o okruszku.

Kochani, pewnie że wiara czyni cuda. To ona daje nam siłę. Pisząc życzenia na kartkach świątecznych rozmyślałam, czego sobie życzę w kolejnym roku. I nie zmieniam tu nic od dawna, bo wciąż życzę sobie tego samego – na te święta chcę życzyć i Wam. MIŁOŚCI.
Nie ma nic większego i silniejszego od miłości. To dzięki niej mamy wiarę w świat, w sens wstawania co rano i dążenia do następnego dnia. Gdy kochamy, dbamy o siebie, o swoich bliskich. Mamy wszystko. Tym, co tak czują, życzę aby każdego dnia otwierali z łatwością kolejną pełną zgrzewkę, a tym, którzy są wyczerpani, aby w końcu odkryli, ile jest w nich siły i miłości, trzeba tylko otworzyć… Bez spróbowania się nie uda.

Sobie jeszcze życzę, abym też nigdy nie przestała próbować.

Przyjemnego oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia dla Was…

Mama Dekoruje 🙂

6 komentarzy

  1. Życie jest piękne ale czasami brutalne. Wiara czyni cuda. Człowiek wierzący nigdy nie poddaje się i zawsze ma nadzieję!!! Dobrze pamiętam te dni z przed 8 laty. Monisiu jest OK i tak trzymać.

    Stanisław Gronostajski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *